2,823 łącznie wyświetleń,  1 dziś czytało

Gazetka Parafialna nr 23

Autor

Autor

Ks. prot. mgr Andrzej Opolski

Niedziela 25 po Pięćdziesiątnicy          Ew. wg św. Łukasza 13,10-17

     Żyjąc na ziemi pośród innych szukamy prawdy. Wiem z doświadczenia kapłańskiego, że każdy człowiek potrzebuje prawdy jako odnośnika. Dzięki niemu odróżniamy dobro od zła. Tak jak przydrożne słupki i namalowane pasy informują kierowców o szerokości drogi (bardzo przydatne podczas jazdy w deszczu czy we mgle), tak jak oświetlenie lotniska czy latarnia morska, tak samo rozwiązując problemy życiowe potrzebujemy wiedzieć, gdzie kończy się dobro, a gdzie zaczyna się zło. W teologii nie ma pojęcia obojętności: człowiek czyni albo dobro, albo zło. Ktoś zapyta A jeśli akurat nic nie robi? Wtedy czyni zło, ponieważ oddaje się lenistwu. Wiedząc to, staram się nie lenić, a leniąc się wiem, że właśnie czynię zło. Ta wiedza jest niezbędna, bo niejednego uchroni przed grzechem. Dlatego święci nie pozwalali sobie na wolne od modlitwy. Można odpocząć od zajęć fizycznych, ale w tym czasie w duszy powinna toczyć się powolutku modlitwa do Boga.

     Opisane we fragmencie czytanej dzisiaj ewangelii zdarzenie bardzo dobrze pokazuje różnice w pojmowaniu dobra i zła między człowiekiem a Bogiem. Według człowieka czwarte przykazanie Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić zobowiązuje tylko do modlitwy. Żydzi wypracowali szczegółowy spis zajęć, które są dozwolone w szabat. Kazali nawet liczyć kroki, żeby nie naruszyć szabatu. Byli w błędzie. Wykazał to Chrystus, gdy uzdrowił kobietę w szabat. Skąd możemy wiedzieć, że to On miał rację, a cały naród się mylił? Stąd, że to Chrystus stworzył to prawo (dekalog – 10 przykazań), i to On umie je interpretować najlepiej. Mamy pewność, że czynienie dobra nawet w największe święta nie narusza ich sensu. Wręcz odwrotnie! Czynione dobro podkreśla miłosierdzie Boże, a przez to święto staje się bardziej uroczyste.

     Jezus miał w zwyczaju obnażać obłudę. Był w tym mistrzem. Dlatego nie dziwi nikogo, że i tym razem nie oszczędził przełożonego synagogi, ale wytknął mu błędne rozumienie prawa. Obłudniku – zakrzyknął odważnie – czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, która była związana przez szatana osiemnaście lat, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu? Porównanie bardzo dosłowne: szatan związał kobietę tak, że nie mogła się wyprostować tyle lat. Zwierzęta wiąże się do żłobów, by nie uciekły. Chcą pić nawet w szabat. Żeby je napoić, należy odwiązać. Żeby kobieta stanęła prosto, należy rozwiązać szatańskie pęta. Dlaczego w szabat nie można rozwiązać diabelskich węzłów, a zwierzęce można? Rzeczywiście obłuda, ale gdyby nie Chrystus, nie udałoby się jej zauważyć tak łatwo. Dlatego słupkami przy mojej drodze do Boga i do zbawienia jest Ewangelia. Swoje uczynki muszę sprawdzać pouczeniami Jezusa. Czyniąc dobro, łatwo jest zejść z właściwej drogi i pójść w kierunku miejscowości PYCHA. A tam, niestety, nie ma Boga. Jest tylko samozadowolenie.

Ciekawostka

C.d.      W poprzednim numerze rozpoczęła się opowieść o Jonaszu i o dyni (gatunek tej rośliny opisywany wcześniej dosłownie nazywa się tykwa). Dziś o innej dyni i o innej osobie. Na jednej z wysp Grecji żyła niewinna i pobożna dziewczyna. Była podporą i dumą swojej matki, którą opiekowała się do późnej starości. Z powodów ekonomicznych wydano ją za mąż za pewnego niegodziwca, którego jedynym zajęciem było oglądanie się za turystkami (w tych latach rozpoczynała się dopiero epoka turystyczna). Z powodu pieniędzy i rozkoszy cielesnych dorośli dosłownie ogłupieli. Wyspy zaczęły wracać do epoki rozpusty z czasów świątyń Afrodyty, a rodziny rozpadały się jedna po drugiej. Mąż-niegodziwiec był ojcem czwórki dzieci, ale pewnego razu pobił żonę i teściową, i zostawił ich.

            Kobiety bardzo dbały o nakarmienie i wychowanie całej gromadki. Prały po nocach (w dzień nad zatoką można było spotkać męża z turystkami). Młoda matka dbała, aby po dzieciach nie było widać, że im czegokolwiek brakuje. Dlatego uprawiała ogród, na którym posadziła mnóstwo warzyw i dużo ziemniaków, ale te dojrzewają późno. Na skraju ogrodu posadziła dynię tego rodzaju, która daje owoce olbrzymich rozmiarów. Pod koniec marca pojawił się pierwszy zielony pęd, a niedługo potem roślina rozrosła się do olbrzymich rozmiarów. To było trudne lato, podobne do lata w roku 1940, gdy Grecję nawiedziła straszna susza. Lecz dynia sprawdziła się bardzo dobrze. Codziennie rano była pokryta kwiatami, płatki których służyły do robienia gołąbków z ryżem. Jej owoce były ogromne. Sąsiadki, które również były biedne i miały kłopoty z nakarmieniem swoich dzieci, korzystały z obfitości tego krzewu. Tak było całe lato aż do chłodnego września, gdy dynia, która całe lato pobudzała biedną kobietę do nieustannej wdzięczności Bogu, od chłodu zmarniała i zostały po niej zeschnięte resztki. Greczynka zebrała pozostałości rośliny i zagrzebała je w wykopanym wcześniej obok korzenia dole. Przyniosła z domu kadzidło i zaczęła okadzać, podobnie jak to robiła nad grobem matki. Na koniec usiadła i długo płakała, pytając – jakby zwracała się do człowieka – co ma teraz robić, gdy jej karmicielka jest już pogrzebana w ziemi? W końcu otrząsnęła się z tego stanu i pomyślała To w Bogu należy pokładać nadzieję, a nie w dyni. Wróciła do domu i mimo smutku po dyni żyła dalej, radząc sobie, jak umiała. Mówiła później, że gdyby ktoś ją wtedy zobaczył, jak płacze z powodu dyni, pewnie pomyślałby, że oszalała. Moje serce cierpiało z bólu, ale dzięki Bogu wciąż żyję – zakończyła opowieść.

            W ten sposób za pośrednictwem dyni Bóg nauczył Jonasza kochać ludzi, a biedną matkę doceniać miłość Boga.

 ! Konieczność pokuty przed udziałem w Eucharystii  !

     Wielki ojciec naszej Cerkwi, św. Jan Złotousty poucza nas o konieczności pokuty przed przystępowaniem do św. Eucharystii i przypomina, że ludzie mają czas na nawrócenie, dopóki są na ziemi. Po śmierci nie pomoże człowiekowi choćby najsurowsza pokuta, dlatego powinni zawsze korzystać z lekarstwa miłosierdzia:

„Nie czyńmy się więc sami niegodnymi wejścia na ucztę weselną. Jak długo tu jesteśmy, możemy się oczyścić ze wszystkiego, jeśli za popełnione grzechy będziemy pokutować. Gdy już jednak zostaniemy stąd wzięci, nic nam nie pomoże, choćbyśmy czynili najsurowszą pokutę. (…) Wyrzeknijmy się więc tu rozkoszy, z ufnością zwróćmy się do Pana, bo gdy będziemy w piekle zwątpimy już w pokutę. Wtedy lekarstwo będzie bezskuteczne. Jak długo tu jesteśmy, ma ono wielką siłę, choćbyśmy go zażywali nawet w późnej starości”

      Tych, którzy przystępują do św. Eucharystii, bez uprzedniej pokuty, św. Jan nazywa zabójcami Pana. Każdy kto przyjmuje Eucharystię, będąc w stanie grzechu, czyni to niegodnie. Podkreśla w ten sposób świętość sakramentu, w którym uczestniczą chrześcijanie. Powinni oni przystępować do Ołtarza z czystym sumieniem, po odpowiednim czasie pokuty. Słowa św. Pawła z 11. rozdziału 1. Listu do Koryntian, aby nie stać się winnym ciała i krwi Chrystusa przez niegodne przyjmowanie Eucharystii, są dla św. Jana Złotoustego wystarczającą przestrogą, aby przypominać swoim wiernym o konieczności pokuty, przed udziałem w Eucharystii:

„My także mamy grzechy zasługujące nie na dwie lub trzy, lecz na tysiące śmierci. Lecz, by pominąć inne grzechy, przypomnijmy sobie, ileż to razy niegodnie uczestniczyliśmy w św. Tajemnicach (Eucharystii), a tacy winni są ciała i krwi Chrystusa (por. 1 Kor 11, 27). Jeśli więc mówisz o mordercy, to i siebie uznaj za takiego. Tamten zabił człowieka, a ty stałeś się winny zabójstwa Pana. Tamten nie był uczestnikiem św. Tajemnic (Eucharystii), my zaś przystępujemy do Stołu Świętego (Ołtarza)”

O g ł o s z e n i a    p a r a f i a l n e  –  na post Filipowy od 13 .12.21

13 grudzień(poniedziałek) – św.ap. Andrzeja, godz. 8:30 św. Liturgia
                                                   – dzień imienin proboszcza naszej parafii.

15 grudzień (środa) – godz. 17:00, Akafist do św. Jana Kormiańskiego

18 grudzień (sobota) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ , godz.9:00, św. Liturgia

18 grudzień (sobota) – godz. 17:00, Akafist do św.Mikołaja +SPOWIEDŹ

19 grudzień (niedziela) –  św. Mikołaja, godz. 8:00, SPOWIEDŹ

                                           –  godz.9:00, św. Liturgia

22 grudzień (środa) –  święto Poczęcia przez  św. Annę  Bogurodzicy 

                                     –  godz. 8:00, SPOWIEDŹ , godz.9:00 św. Liturgia

                                     – godz. 17:00,  Akafist do św. Anny

25 grudzień (sobota) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ , godz.9:00 św. Liturgia

26 grudzień (niedziela)– godz. 8:00, SPOWIEDŹ , godz.9:00 św. Liturgia

29 grudzień (środa) – godz. 17:00, Akafist do Ikony MB Iwierskaja

1 styczeń 2022 (sobota) –godz. 8:00, SPOWIEDŹ , godz.9:00, św. Liturgia

2 styczeń 2022 (niedziela) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ ,

                                                        –  godz.9:00 św. Liturgia

WYDAWANIE  PROSFOR  NA WIGILIĘ

Każdy z Was może przekazać swą dobrowolną ofiarę online.
KLIKNIJ w obrazek 

lub na
Konto Parafii:
32 2030 0045 1110 0000 0331 0430

z dopiskiem: Ofiara na cele kultu religijnego 
(ten dopisek gwarantuje możliwość odpisania Waszej darowizny od podatku)