1,895 łącznie wyświetleń,  1 dziś czytało

Gazetka Parafialna nr 26

Autor

Autor

Ks. prot. mgr Andrzej Opolski

Niedziela przed Bożym Narodzeniem – św. Ojców

Ew. wg św. Mateusza 1,1-25

            W niedzielę przed Bożym Narodzeniem czytany jest cały pierwszy rozdział ewangelii wg św. Mateusza. Dzieli się na dwie części. W pierwszej usłyszymy rodowód Jezusa Chrystusa wg ciała. Jakich miał przodków ziemskich od Abrahama aż do siebie i ile to pokoleń. Są w nim dwa elementy, które zaskakują czytelnika. Pierwszy z nich to dokładność. Ewangelista Mateusz, który był celnikiem (poborcą podatkowym), dość precyzyjnie wylicza tych przodków, ale zaczyna dopiero od Abrahama. Po co taka dokładność? Po to, aby każdy mógł sprawdzić, czy autor mówi prawdę. Jest w Biblii wiele takich momentów, gdzie nanosi się godzinę zdarzenia, pogodę czy porę roku. Należy pamiętać, że pierwszymi czytelnikami tej księgi byli współcześni autorowi Żydzi, którzy pamiętali opisywane zdarzenia. Gdyby relację z tych wydarzeń w jakikolwiek sposób zmieniono, dodając jakieś pobożne, ale nieprawdziwe informacje, księga zostałaby odrzucona na samym początku. Dziś byśmy jej nie znali. Św. Mateusz napisał rodowód Jezusa w zgodzie z historią, jaka była powszechnie znana. Historyk, który zapoznał się z tym materiałem, mógł odrzucić go jako fałszywy lub przyjąć jako prawdziwy. Skoro dziś go czytaliśmy, uznano podane informacje za zgodne z prawdą.

            Drugie zaskoczenie jest większe: rodowód nie kończy się na Marii Pannie, tylko na Józefie, jej mężu. Od razu rodzą się pytania o prawdziwość tego drzewa genealogicznego Chrystusa. Wiemy, że Jezus urodził się jako Syn Marii, ale nie Józefa. Dlaczego więc jest poczytywany za potomka króla Dawida, skoro Józef (który rzeczywiście pochodził z rodu królewskiego) nie jest Jego prawdziwym ojcem? Wyjaśnienie tego problemu znajdziemy w przeszłości. Wynika ono ze specyfiki koligacji rodzinnych wśród narodów semickich. Więzy rodzinne były tam tak mocne, że nawet dalekich krewnych nazywało się bratem lub siostrą. Niech podpowiedzią do rozwiązania tego problemu będzie fakt, że dopiero od dwustu kilku lat europejczycy o to pytają. Współcześni św. Mateuszowi wszystko to po prostu wiedzieli, bo tym żyli. Nikt nie zawracał sobie tym głowy, bo to było oczywiste: Jezus wychowywał się w rodzinie Józefa i Marii, których był synem. To wystarczyło, żeby potem ślepiec wykrzyknął Jezusie, Synu Dawida, zmiłuj się nade mną! I nikt nie mówił, że to nieprawda.

            Druga część rozdziału pierwszego zawiera również zagadkę. Czytamy tam, że zanim Maria zamieszkała z Józefem (bo została mu powierzona), była już w ciąży. Jak na owe czasy Józef chciał zachować się bardzo dojrzale. Nie był człowiekiem naiwnym. Wiedział, że Maria jest w ciąży, ale wiedział też, że to nie on jest ojcem tego dziecka. Znał prawo. Gdyby wydało się, że Józef nie jest ojcem dziecka, Marię by ukamienowano jako cudzołożnicę. Do tego nie chciał dopuścić, dlatego chciał ją odesłać. Uznano by wtedy, że Józef jest ojcem dziecka, ale z jakichś powodów odprawił żonę, która urodzi potem jako samotna matka. W ten sposób to nie Maria, a Józef zostałby potępiony w społeczeństwie, w którym dzieci były tak ważne. W tamtych czasach nie było możliwości, by mężczyzna wychowywał nie swoje dziecko, dlatego nie ma w ewangelii nawet takiej sugestii, więc Józef chciał wziąć winę na siebie. Jego wątpliwości rozwiała wizyta anioła, który uspokoił mężczyznę, że nie doszło do żadnej zdrady, tylko ingerencji Boga w losy świata. Józef dowiedział się, że poczęte w łonie Marii dziecko jest z Ducha Świętego, zaś po narodzinach to właśnie on – jako jego ojciec – nada dziecku imię. Zawsze ojciec nadawał imię dziecku. Wiara Józefa była silna i pokorna. Był posłuszny woli Bożej. Wypełniał ją bez szemrania. Dlatego w czytaniu z listu do Hebrajczyków Ap. Paweł tak mocno akcentuje wiarę, dzięki której ludzie dokonywali rzeczy wielkich, nieraz ryzykując swoim życiem czy nawet płacąc życiem w imię Chrystusa. Czy warto? Wystarczy rozejrzeć się po cerkwi i pomodlić do napisanych tam świętych, żeby to odkryć. Żaden z nich nie zwątpił w moc Bożą. Czy ja też mogę zaufać Bogu, tak jak oni? Mogę. Pytanie brzmi: czy i kiedy to zrobię? Odpowiedź jest ukryta jest w moim sercu. Tam należy jej szukać.

O g ł o s z e n i a    p a r a f i a l n e  –  na post Filipowy od 03.01.22

6 styczeń (czwartek) –  Wigilia, DZIEŃ STROGIEGO POSTU!

Prosfory na Wigilię

                                 – godz. 8:00, SPOWIEDŹ , godz.9:00 św. Liturgia

 BOŻE   NARODZENIE

 ROŻDIESTWO  CHRISTOWO

 

6 styczeń (czwartek) godz. 22:00 – Wielkie Powieczerze

+ Jutrznia + św. Liturgia Święta B.N. – Rożdiestwa Christowa,                                            

7 styczeń (piątek) – I Dzień – godz. 13:00, Wieczernia,

8 styczeń (sobota) – II Dzień –  godz.9:00 św. Liturgia,

– 9 styczeń (niedziela) – III Dzień – godz.9:00 św. Liturgia,

– 14 styczeń (piątek) – Święto Obrzezania Pańskiego – Nowy Rok 2022

– godz.9:00 św. Liturgia + Molebień na początek Nowego Roku 2022

– 16 styczeń (niedziela) godz. 9:00 św. Liturgia

– 18 styczeń (wtorek) Wigilia Chrztu Pańskiego– DZIEŃ STROGIEGO POSTU

            – godz. 9:00 Wielkie Poświęcenie Wody

            – godz. 17:00 Wielkie Powieczerze + Jutrznia Święta Chrztu Pańskiego – Kreszczenija Hospodnia.

19 styczeń (środa) Święto Chrztu Pańskiego –Kreszczenije Hospodnie

                  – godz. 9:00 św.Liturgia + Wielkie Poświęcenie Wody

  • Zwracamy się z prośbą o Wasze ofiary bez których nie jesteśmy w stanie materialnie funkcjonować. Ofiary można wpłacać na konto bankowe lub przynosić do Cerkwi:
  • ogrzewanie cerkwi – 100 zł. od osoby,
  • opłata na stróża cerkiewnego – 100 zł rocznie,
  • opłata za wywóz śmieci na cmentarzu parafialnym
    – grobowiec   1 osobowy – 40 zł rocznie,

 – grobowiec  2,3 osobowy – 50 zł rocznie

Każdy z Was może przekazać swą dobrowolną ofiarę online.
KLIKNIJ w obrazek 

lub na
Konto Parafii:
32 2030 0045 1110 0000 0331 0430

z dopiskiem: Ofiara na cele kultu religijnego 
(ten dopisek gwarantuje możliwość odpisania Waszej darowizny od podatku)