4,432 łącznie wyświetleń,  1 dziś czytało

Gazetka Parafialna nr 28

Autor

Autor

Ks. prot. mgr Andrzej Opolski

Chrzest Pański – Kreszczenije Hospodnie – 19 styczeń

            Dzisiejsze święto – jedno z dwunastu wielkich świąt Kościoła prawosławnego – posiada kilka nazw. W kalendarzu cerkiewnym przeczytamy Święto Objawienia Pańskiego. Chrzest Pana naszego Jezusa Chrystusa. Pierwsza część tłumaczy się na jęz. cerkiewnosłowiański jako Bohojawlenije – Objawienie Boga ludziom. Inna nazwa słowiańska Proswieszczenije oznacza, że Bóg oświecił ludzi istnieniem Swoim w Św. Trójcy.

            Minęło czterysta lat od narodzin Zbawiciela, zanim uznano prawdę o św. Trójcy. Potem kolejne trzysta, zanim sformułowano poprawną naukę o Synu Bożym (Syn Boży – Jezus Chrystus – Logos – Słowo) i Św. Duchu. W czasie przed Chrystusem – w Starym Testamencie – wszystkie ludy, sąsiadujące z narodem wybranym, czciły wielu bogów. Tylko Żydzi mieli jednego Boga, którego nazywali Jahwe, a Który Mojżeszowi przedstawił się imieniem Jestem Który Jestem. Podczas chrztu w Jordanie najwyraźniej od stworzenia świata Bóg objawił ludziom prawdę o Sobie. Inną zupełnie sprawą jest, czy i jak my wierzymy w naszego Boga w Trójcy. Każdy może powiedzieć, że kiedy schodził Św. Duch pod postacią gołębicy, albo kiedy rozległ się głos z nieba, to wszystko to było tylko przywidzeniem i przesłyszeniem – słowem: iluzją. Ktoś powie: kosmici. Inny zasugeruje: palili jakieś zioło, stąd halucynacje. Może mają rację. Tylko jak wytłumaczą świętym, że na darmo pracowali całe swoje życie? Na darmo oddawali życie za Chrystusa męczennicy? Niepotrzebnie przez wieki ułożono tyle nabożeństw ku czci Boga? Niech wyjaśnią św. Atanazemu Wielkiemu, że niepotrzebnie walczył w czwartym wieku o poprawne rozumienie boskości Św. Ducha. Dał się wyganiać z katedry pięć razy. W sumie przeżył na wygnaniu osiemnaście lat. Cesarze go wyganiali, a lud się bał cesarzy i nie reagował. Jezus go kochał. Czemu dziś tak łatwo ludzie odchodzą od prawdziwej prawosławnej wiary? Bo są wygodni. Bo szukają wymówek. Bo mają za dużo dóbr doczesnych. Bo nie chodzą głodni. Proszę sobie wyobrazić: zapraszamy na obiad gościa. To człowiek z bogatego domu. Syty, dobrze ubrany. Nie zna ciężkiej fizycznej pracy ani głodu. Przychodzi do ciebie, a ty chcesz go dobrze przyjąć. Co mu podasz na obiad? Może schabowego lub mielonego, może flaczki? Raczej nie. Zaczynasz się tym martwić. Co on zje? Szukasz więc w Internecie wykwintnych dań, chcesz go zaskoczyć. Nareszcie przychodzi i nie chce jeść. Twierdzi, że nie jest głodny. Próbuje z grzeczności po kęsie z kolejnych dań i widać, że mu nie smakuje. Później mówi, że taką zupę jadł w Szwajcarii, takie drugie w Paryżu itd. Jak się czujesz? Ty stajesz na głowie, a on wybrzydza. Co robić? Zaprosić biedaka. Tak, jak mówił Chrystus. Ten przyjdzie i zje wszystko, co przygotujesz. Będzie chwalił każde danie, które mu podasz. Teraz najważniejsze: nie kupisz go jedzeniem. On nie ma nic. Jest biedny i głodny. Przywykł do takiego życia. Jeśli poprosisz go, aby za to jadło poszedł i skrzywdził sąsiada czy kogoś innego, on tego nie wykona. Boi się Boga. On zaznał biedy i wie, że bez Twoich dań też przeżyje, choć będzie głodny. Teraz finał: pozbaw bogatego wszystkiego, co ma. Po pewnym czasie zaproś go na obiad w zamian za podobną przysługę. Co zrobi? Prawdopodobnie mało który ze zbiedniałych bogaczy cofnie się przed zbrodnią. Każdy wie, co jest zbrodnią, ale żołądek pusty! Jest okazja go napełnić! Skąd taki wywód? Kiedyś ktoś mi opowiadał o przyszłości, że przyjdą do nas ludzie i dadzą wybór: albo pokłonisz się ich bóstwu, albo stracisz wszystko, co masz: zawartość konta, oszczędności, pracę. Myślałem wtedy, że to niemożliwe. Dziś staje się to faktem. Powoli, ale wchodzi w życie. Coraz częściej się boimy: nie wolno iść do cerkwi, bo tam obowiązują limity i można się zarazić. Kto nie ma dokumentu, ten nie może wejść do teatru czy restauracji. Podwyżki na wszystko widzimy od pół roku. Kto nie przyjął zalecanej dawki leku, nie będzie mógł wkrótce leczyć, uczyć czy chronić. Straci pracę? Będzie biedny? A jeśli nie mając pracy nie opłaci rachunków (coraz większych), może stracić wszystko. Co wtedy zrobi? Podsumowaniem niech będzie historia, wymyślona w latach czterdziestych XX w. Stary diabeł mówi do młodego diabła Powiedz ludziom, że umrą. Młody odpowiedział Przecież i tak umrą! To nic – skwitował stary diabeł – Ty im to powiedz, a oni zaczną się bać. A kiedy ludzie się boją, możemy nimi manipulować do woli. Niech ta historia będzie przypomnieniem, że prawdziwi wierzący nie boją się byle czego i są gotowi oddać wszystko, łącznie z życiem. Jak się do tego przygotować? Przez Priczastije. To ja jestem tym biednym, który nie da się kupić za jedzenie bogacza, jednocześnie oddam wszystko za jedzenie biedaka – św. Komunię czyli Ciało i Krew samego Chrystusa. To jest pokarm wieczności. Kto był kilka ostatnich niedziel w cerkwi, pewnie zauważył, że w poście udzielaliśmy Eucharystii na dwie czasze, bo ludzie byli wyposzczeni i głodni, i było ich dużo. Po świętach, gdy jesteśmy najedzeni, do Eucharystii przystępuje najwyżej dziesięć osób. O czym to świadczy? O miłości do Boga? Słaba to miłość.

            Na pocieszenie słowa Chrystusa Nie bój się małe stado. Ja jestem pośród was po wszystkie dni do skończenia świata. Być może wierzących będzie na końcu mało. Ale ich wiara będzie silna, bo będą gotowi na wszystko. Chciałbym mieć tyle wiary, by wytrzymać pokusy. I drugie tyle, aby nauczyć innych. Daj nam Boże w Trójcy Jedyny!

O g ł o s z e n i a    p a r a f i a l n e 

– 23 styczeń (niedziela) – godz. 9:00 św. Liturgia

-30 styczeń (niedziela) – godz. 9:00 św. Liturgia

– 6 luty (niedziela) – godz. 9:00 św. Liturgia

– 13 luty (niedziela) – godz. 9:00 św. Liturgia

– 14 luty (poniedziałek) – godz. 17:00 wieczorne nabożeństwo – Wisienoszcznoje Bdienije, przed świętem Spotkania Pańskiego (Gromnicy), po którym będziemy święcić świece- GROMNICE.

– 15 luty (wtorek) – Święto Spotkanie Pańskie (Gromnicy), godz. 9:00 Święcenie Świec- GROMNIC + św. Liturgia