Loading

Gazetka Parafialna nr 46

Picture of Autor

Autor

Ks. prot. mgr Andrzej Opolski

Niedziela XXV        

Ew. wg Łukasza 10,25-37

            Kiedy przychodzi zima, cały świat zwierzęcy jest już na nią przygotowany. Nasze koty i psy mają zimowe futra, ptaki odleciały do ciepłych krajów, pszczoły już nie latają, a niedźwiedzie idą spać. Nikomu nie trzeba przypominać o fakcie, który nadejdzie i jest nieunikniony. Kto nie jest gotowy – zamarznie. Nie przeżyje zimy.

            Świat ludzi przed przyjściem zimy działa podobnie: zaopatrujemy się wcześniej w opał, przynosimy zimowe kurtki i buty, odgrzebujemy szaliki i rękawice. Robimy to tak naturalnie, że nieraz się nad tym nie zastanawiamy. Podobnie jest w życiu duchowym. Każdy, kto chce zasłużyć na zbawienie, musi się przygotować. Być może zbawią się ci nieliczni, którzy liczą na to, że w ostatnim momencie życia zapłaczą przed Bogiem i otrzymają od Niego odpuszczenie grzechów, ale kto z ludzi zna datę swojej śmierci? To podejście lekkomyślne, bo przecież żyjemy tylko raz. Czyżby więc należałoby pójść w drugą stronę i codziennie leżeć krzyżem przed ikonami po kilka godzin? Prawosławie tego nie wymaga, bo zbawiamy się przez wiarę, a nie uczynki, choć apostoł Jakub przypomina, że wiara bez uczynków jest martwa. Właściwie nic wielkiego nie trzeba robić. Nie musimy ratować ludzi z pożarów, wynosić rannych z placu boju ani też łapać bandytów i rozbijać jakieś gangi. Należy robić wiele małych rzeczy codziennie. Jakich? Wysłuchajmy poleceń Cerkwi Chrystusowej, bo ona – prowadząc do zbawienia – mówi prosto i z sensem. Należy więc m.in. wyznawać Jedynego Boga, nie kłamać, szanować starszych, nie zabijać, nie kraść i nie cudzołożyć. Nie pyskować rodzicom i dziadkom, nie obrażać nikogo, nie zazdrościć ani złorzeczyć. Pomagać każdemu, komu jestem w stanie pomóc, ale nie robić tego na pokaz, tylko działać po cichu, za każdym razem prosząc Boga o błogosławieństwo i dziękować Mu za okazaną pomoc.

            Dlatego prawosławnych nie dziwi fakt, że Cerkiew chce nauczyć swoich wiernych przeżywania świąt w odpowiedni sposób. Stąd przed świętem narodzenia Zbawiciela Jezusa Chrystusa – które jest jednym z ważniejszych świąt – jest post, który przygotowuje do godnego obchodzenia święta. Chcąc przeżyć zimę szczęśliwie, szykujemy się do niej. Chcąc przeżyć życie szczęśliwie, należy je poświęcić Bogu i żyć życiem Cerkwi poprzez Eucharystię, która prowadzi do Boga. Bo szykowanie się do Eucharystii wymaga pokory.

            Kiedy już dożyjemy świąt, nie tylko przychodzimy w nocy do cerkwi. Wpierw pościmy czterdzieści dni tak jak Chrystus na pustyni. Kuszony potem przez diabła Jezus powiedział: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4,4). Czyli post jest ważny, ale ważniejsze jest Słowo Boże, które usłyszymy w cerkwi. W dzień wigilijny mamy już posprzątany dom i przygotowane jedzenie oraz ubraną choinkę, ale bez służby Bogu i Eucharystii to jest tylko opakowanie. Porównać taki dom można do prezentów pod choinkami w sklepach, które są piękne, ale puste w środku. Mój dom bez cerkiewnej służby też jest pusty w środku. Niby ktoś w nim mieszka, ale jego życie jest warte tyle co zawartość prezentu pod sklepową choinką. Można ten stan rzeczy na szczęście zmienić. Oto przykład: pewien krawiec żył pobożnie, ufając Bogu. Modlił się jak umiał, pracował i pomagał ludziom. Zarobione pieniądze dzielił zawsze na trzy części. Jedną przeznaczał na swoje potrzeby, drugą oddawał do cerkwi, a trzecią rozdawał biednym. Żyjąc tak nie miał oszczędności. W pewnym momencie stwierdził, że zbliża się starość, więc trzeba zaoszczędzić trochę pieniędzy, by ewentualnie mieć na lekarstwa. Zaczął więc inaczej dzielić swój dochód: jedną część nadal zostawiał na życie, ale z pozostałych dwóch części odbierał połowę i ukrywał w domu. Po roku takiego życia zachorował. Stracił dość szybko oszczędzone pieniądze, zaczął pożyczać i się zadłużać, bo lekarstwa były drogie. Nie mógł już dobrze pracować, bo był zbyt chory. Jego dochody zmalały. Był już na skraju załamania nerwowego, gdy przypomniał sobie, że wcześniej nie skąpił na cerkiew i biednych. Postanowił wrócić do poprzedniego systemu i znów dzielił na trzy. O dziwo szybko wyzdrowiał i znów mógł pracować, choć nie tak wydajnie jak wcześniej, bo był już stary. Do końca jego dni nie zabrakło mu nigdy na chleb.

             Za dwa dni zaczyna się post Filipowy. Jest długi, bo trwa czterdzieści dni. Natomiast w telewizyjnych reklamach święta trwają już od co najmniej dwóch tygodni. Tyle tam prezentów! To tylko opakowanie. Może piękne, ale puste w środku. W pewnej popularnej piosence są ważne słowa: Kupiłem już wszystko, a wciąż nie mam nic. Ile byśmy nie kupili, wciąż będzie nam mało. Wciąż będą nowsze modele tego, co już mamy. Co wtedy? – Muszę to mieć. Istne szaleństwo. Cerkiew proponuje zupełnie coś innego. Chrystus mówił, że kiedy zabraknie Oblubieńca (czyli Jego), Jego uczniowie zaczną pościć. Ale nie kazał posypać głowy popiołem, zamknąć się w komórce i modlić się godzinami. Kazał zamykać się w komórce, by nie chwalić się przed innymi swoją modlitwą, by tylko Bóg ją widział. Natomiast uczył, by w poście ubrać się pięknie i namaścić głowę, aby post był widoczny tylko Bogu, a nie ludziom. Powiedział też: Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi (Łk 10,19), a także: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mt 28,19). Dał nam takie możliwości, by w wyznawaniu Boga nikt nie był w stanie przeszkodzić, abyśmy się nie wstydzili ani Boga, ani Cerkwi, ani obrzędów i zwyczajów naszych przodków. Abyśmy Go odważnie wyznawali przed ludźmi. Dlatego prawosławny wierny przygotowuje się do święta postem i pokajaniem, a świętowanie zaczyna koniecznie w cerkwi. Inaczej jego życie staje się życiem na pokaz. Taki człowiek martwi się, co ludzie powiedzą. Jego dom musi mieć masę światełek, reniferów i Mikołaja w saniach lub choćby wchodzącego po drabinie na balkon, ale ten dom jest pusty w środku. Przed tym surowo przestrzegał Chrystus swoich uczniów. Dlatego też każdy z nas – podobnie jak św. Piotr i Apostołowie – musi odważnie przyznać się przed ludźmi, że wierzy w Jezusa jako Zbawiciela. Żeby mieć moc słowa i taką odwagę, trzeba wrócić do cerkwi, do Eucharystii. Nie ma innej drogi zbawienia. Zacząć należy już zaraz: podejść do postu jak do czasu wyciszenia i poniekąd wyłączenia się z szaleństwa tego świata, odłożyć media społecznościowe i poczytać psałterz i Pismo Święte. Należy swoim życiem dać przykład swoim dzieciom i nauczyć ich rozmowy z Bogiem. Małymi kroczkami uparcie iść do Zbawiciela, mówiąc: Panie, zmiłuj się nade mną grzesznym. Kiedy w wewnętrznej ciszy przeżyje post Filipowy i wróci nad ranem z cerkwi, jakże radośnie zakrzyknie Chrystos Rażdajetsia! Sławitie Jeho! A jak prawdziwie będą brzmiały w jego wykonaniu kolędy, gdy je zaśpiewa na  chwałę Boga!

Ciekawostka

           Żyjemy teraz na naszej podlaskiej ziemi w spokojnych czasach. Grożą nam różne niebezpieczeństwa. Mówi się o niedalekiej wojnie w Ukrainie, że może się przenieść na nasze ziemie. Uchodźcy przemierzają nasze ziemie w poszukiwaniu lepszego życia na Zachodzie. Wiemy o tym. Czy to zmieniło w jakikolwiek sposób nasze życie? Nie do końca. Chodzimy do pracy, nasze dzieci do szkoły, kłócimy się z bliskimi jak wcześniej, Po prostu żyjemy normalnie. Dlatego chcę zwrócić uwagę na pewien fakt, którego nie można wyprzeć: to się po prostu wydarza. Często z naszej winy.

            W naszej parafii często ks. Proboszcz mówił o czytaniu Pisma Świętego. Zachęcał, żeby je kupić i mieć w domu. Oraz Psałterz, bo może uratować niejedną duszę. Nie dlatego, że go mam, tylko dlatego, że go czytam. Problemem społecznym jest wyobcowanie pokoleń w domu. Młodsi krzyczą, że ich rodzice ich nie rozumieją. Rodzice mają dość tych awantur, więc sami wpychają swoje dzieci w szpony Internetu: gier, portali społecznościowych itd. Młodzież nie potrzebuje rodziców, którzy im na wszystko pozwalają. Młodzież musi poznawać granice zachowań: co wolno, co jest dobre, a co nie. Od tego są rodzice, by to dzieciom wyjaśnić. Rodzice muszą znaleźć czas na rozmowy z dziećmi, na przeżywanie ich rozterek koleżeńskich, miłosnych czy szkolnych. Buduje się w ten sposób poczucie bezpieczeństwa: dziecko musi czuć, że jego rodzice go kochają. Inaczej znajdzie inne sposoby na rozładowanie emocji: papierosy, alkohol, później narkotyki. Opowie też wszystko komuś w Internecie.

            Dzisiejszą ciekawostką niech będzie współczesna historia pewnego młodego człowieka, który żyje we Francji. Zamożni rodzice zupełnie się nim nie interesowali, ale dawali mu pieniądze, uważając, że to zastąpi ich rodzicielską miłość. Chłopak dość szybko stoczył się na dno. W wieku około 25 lat był już narkomanem, który jest u kresu życia. Po ucieczce z ośrodka odwykowego szedł ulicą i szukał dealera, który sprzeda mu działkę narkotyku. Nieoczekiwanie zobaczył wejście do klasztoru. To był jakiś zakon rzymskokatolicki. Poprosił o pomoc i przełożony zgodził się go przyjąć. Warunek był jeden: Żyjesz na nasz koszt, więc powinieneś codziennie przychodzić na nabożeństwa i pomagać w obowiązkach na stołówce, w kuchni, w ogrodzie czy gdzie będzie trzeba. Na nabożeństwach młodzieniec mógł słuchać na słuchawkach swojej muzyki czy czytać jakieś książki. Tak minął rok. Młody człowiek już przywykł do takiego stylu życia. Podczas wieczornego nabożeństwa któryś z braci zapytał, czy nie zechciałby przeczytać na głos psalmu. Chłopak zgodził się. Podczas czytania zaczął się wzruszać, a kończąc – płakał. Po nabożeństwie dziękował braciszkowi, że napisał o nim wiersz. To nie wiersz, tylko tekst, który napisał król Dawid ponad trzy tysiące lat temu – wyjaśnił zakonnik. Innym razem podczas mszy miał czytać fragment ewangelii. Zakonnik pokazał: Odtąd – dotąd. Zaznaczyłem Ci długopisem. Co się stało? Chłopak zaczął czytać, minął moment, gdzie należało skończyć i czytał dalej. Bracia dawali mu znaki, że to już koniec. A on czytał. Wreszcie zakonnik podszedł do niego i chciał mu zabrać księgę, na co młodzieniec powiedział: Zaczekaj, chcę zobaczyć, jak to się skończy! Chłopak opuścił zakon, ożenił się, ma dzieci i nigdy nie wrócił do narkotyków. Natomiast całej swojej rodzinie czyta Pismo Święte, codziennie odkrywając coś nowego.

Myśli św. Ojców

Oto droga zbawienia, jeśli ci się podoba – idź, a Bóg poda ci rękę.

                                                                                         św. Barsanufiusz

Wśród ludzi szacunkiem obdarzone jest bogactwo, a u Boga godna chwały jest pokorna dusza.

                                                                                         św. Izaak Syryjczyk

Kto dostrzega u siebie wiele dobrych czynów i nie będzie myślał, że jest ostatnim z ostatnich, ten ze wszystkich swych dobrych uczynków nie otrzyma żadnej korzyści.

                                                                                         św. Jan Złotousty

Tak jak na drabinie pierwszym stopniem jest oderwanie się od ziemi, tak też w życiu Boskim początkiem sukcesów jest odejście od zła.

                                                                                         św. Bazyli Wielki

Plan nabożeństw na cały Post:

2 grudzień (sobota)   – godz. 8:00, SPOWIEDŹ, godz.8:30, św. Liturgia

3 grudzień (niedziela) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ – godz.9:00 św. Liturgia po której celebrowany będzie Akafist do Ikony MB Izbawlienije … z Molebniem za zdrowie do Matki Bożej.              

          – godz. 17:00, Wsienoszcznoje Bdienije – wieczorne nabożeństwo przed  świętem Wwwiedienija BM. –Wprowadzenia do świątyni MB. – po nabożeństwie- SPOWIEDŹ

4 grudzień  (poniedziałek) – Święto Wprowadzenia do świątyni NMP –

                     Wwiedienije BM – godz. 8:00, SPOWIEDŹ,  

                                                     – godz. 9:00,  św. Liturgia

9 grudzień (sobota) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ, godz.8:30, św. Liturgia

10 grudzień  (niedziela) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ, godz.9:00, św. Liturgia

16 grudzień (sobota) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ, godz.8:30, św. Liturgia                                      

17 grudzień (niedziela) – św. wielkomęczennicy Barbary – godz. 8:00, SPOWIEDŹ

                                           –  godz.9:00, św. Liturgia                                   

19 grudzień (wtorek) – św. Mikołaja – godz. 8:00, SPOWIEDŹ

                                            – godz. 9:00 św. Liturgia

22 grudzień (piątek) –  święto Poczęcia przez św. Annę Bogurodzicy 

                                     –  godz. 8:00, SPOWIEDŹ, godz.9:00 św. Liturgia                                  

23 grudzień (sobota) – godz. 8:00, SPOWIEDŹ, godz.8:30, św. Liturgia

24 grudzień (niedziela) – godz. 8:00 SPOWIEDŹ, godz.9:00 św. Liturgia

25 grudzień (poniedziałek) – św. Spirydona – godz. 8:00 SPOWIEDŹ,

                                               – godz.9:00 św. Liturgia

30 grudzień  (sobota) – godz. 8:00 SPOWIEDŹ, godz.8:30, św. Liturgia

31 grudzień (niedziela) – godz. 8:00 SPOWIEDŹ,

                                              –  godz.9:00 św. Liturgia, po której celebrowana będzie  Panichida  z Akafistem o Upokojenii / za Zmarłych

        WYDAWANIE  PROSFOR  NA WIGILIĘ     

1 stycznia 2024 – godz. 11:00

sprzątanie w Cerkwi i ustawianie choinek.

6 styczeń 2024 (sobota) WIGILIA – godz.8:00 SPOWIEDŹ, godz.8:30, św. Liturgia – WYDAWANIE  PROSFOR  NA WIGILIĘ

 

 

Rożdiestwo Chrystowo / Boże Narodzenie

 godz. 22:00 – Wielkie Powieczerze + Jutrznia

+ św Liturgia Święta B.N. – Rożdiestwa Christowa    

  • Zwracamy się z prośbą o Wasze ofiary bez których nie jesteśmy w stanie materialnie funkcjonować. Ofiary można wpłacać na konto bankowe lub przynosić do Cerkwi:
  • Ofiary na ogrzewanie Cerkwi – 100 zł od osoby rocznie,
  • opłata na Stróża cerkiewnego – 100 zł rocznie,
  • opłata za wywóz śmieci na cmentarzu parafialnym
     – grobowiec 1 osobowy – 50 zł rocznie,         

 – grobowiec 2,3 osobowy – 70 zł rocznie     

Loading