Loading

Gazetka Parafialna nr 42

Picture of Autor

Autor

Ks. prot. mgr Andrzej Opolski

Słowo o Eucharystii.

Zakończyliśmy Wielki Post. Przeszliśmy przez ten czas, próbując odnowić swoją więź z Bogiem poprzez spowiedź i jak najczęstszą Eucharystię. Należało zdać sobie sprawę ze swoich duchowych postępów i upadków.  Mieliśmy na to 40 dni, ale one już za nami. Teraz przed nami Wielki Tydzień. Siedem dni do Paschy, do chwalebnego Zmartwychwstania. Żeby dobrze zrozumieć ten wyjątkowy tydzień, trzeba zdać sobie sprawę z powagi wydarzeń, które miały miejsce.

            Bóg w Starym Testamencie posyłał proroków, aby przygotować upadłych ludzi do przyjścia Syna Bożego. Ile to trwało? Wystarczy przyjrzeć się przygotowaniom do wyjścia narodu wybranego z Egiptu: dekret faraona o mordowaniu nowonarodzonych żydowskich chłopców, narodziny Mojżesza, jego życie na dworze i potem na pustyni, wreszcie powrót do Egiptu, plagi, ostatnia – paschalna – wieczerza i wyjście na pustynię w kierunku Ziemi Obiecanej. Wędrówka po pustyni przez 40 lat. Zdobycie Jerycha i wreszcie osiedlenie się w ziemi, którą wybrał Bóg. Czas – jakieś dwa – trzy pokolenia. W rozumieniu ludzkim to bardzo długo. Znacznie dłużej trwało przygotowanie do przyjścia Syna Bożego. Cały proces do przyjścia Mesjasza trwał minimum 42 pokolenia (Mt 1,17). Bóg jest Panem czasu. On ma bardzo dużo czasu, dlatego wszystko, co robi, robi bardzo dokładnie i przemyślanie. Możemy tylko podziwiać Jego wszechwiedzę i mądrość. Dlatego też nie do końca da się zrozumieć wszystkie procesy, które zachodzą dziś w naszych rodzinach, państwach, na kuli ziemskiej czy we wszechświecie. Bóg ma plan, o którym nie mówi nam, ludziom.

            Natomiast gdy przychodzi Syn Boży na ziemię, musi się spieszyć. Naród wybrany wytrzymał z Nim trzy lata (te lata, w których nauczał), by w końcu Go ukrzyżować. Jezus wiedział o zamysłach arcykapłanów. Mówił o tym uczniom. Ostatni tydzień Jego ziemskiego życia Cerkiew oddaje w nabożeństwach Wielkiego Tygodnia, dlatego to już nie czas na pokajanie. To czas aktywnej refleksji nad misją Chrystusa (poprzez udział w nabożeństwach). To czas zastanowienia się nad sensem własnego życia i działania.

Jak działa człowiek? Jest napędzany tym, na czym mu zależy. Jeśli chce, by święta Paschy były idealne, dwa tygodnie spędza na sprzątaniu i zakupach. Jest pracowity jak mrówka, nieraz „podpiera się nosem” ze zmęczenia. Czy to źle? Należy zdać sobie sprawę, że ostatni tydzień życia Jezusa to oczekiwanie na wyrok. W poniedziałek będziemy sprzątać cerkiew. Ile osób przyjdzie? Przyjdą ci, którym zależy na przygotowaniu swojej świątyni do Paschy. We wtorek będziemy czytać Psałterz, nazywany też księgą oddychania. Ile osób przyjdzie? Ci, którym zależy nie tylko na życiu doczesnym, ale przede wszystkim na życiu wiecznym. Już we środę wspomnimy zdradę Judasza. Chrystus trzy pierwsze dni Wielkiego Tygodnia nauczał, nie sprzątał i nie kupował pożywienia. W Wielką Środę będziemy sprawować sakrament chorych (namaszczenie chorych) oraz przyjmować Eucharystię. Ile osób przyjdzie? Przyjdą ci, którym zależy.

            Wielki Czwartek to dzień wyjątkowy. Mesjasz chce go spędzić z uczniami, by ugruntować ich wiarę i dać wskazówki na przyszłość. By pogłębić wiarę apostołów, spożywa z nimi Wieczerzę. To Jego ostatni posiłek przed śmiercią, ale nie to chce zaakcentować Nauczyciel. On chce, aby Pascha, która do tej pory Żydom kojarzyła się z wyjściem z Egiptu, od tej pory stała się nowym świętem. Chce, by wszystkie narody kojarzyły Paschę  z Jego ofiarą za całą ludzkość. Jezus stał się barankiem paschalnym. Już nie składamy w krwawej ofierze zwierząt, bo mamy bezkrwawą ofiarę naszego Boga. Jak się składa bezkrwawą ofiarę?

W Wielki Czwartek odsłużymy Liturgię, która przypomina o Mistycznej Wieczerzy Pana z apostołami. Właśnie wtedy dowiedzieli się uczniowie, jak mają sprawować najważniejszy sakrament w życiu każdego człowieka: sakrament Eucharystii.

Jezus wziął chleb, łamał go i podawał uczniom, mówiąc Bierzcie, jedzcie, to jest Ciało Moje.  Podając kielich z winem mówił  Pijcie z niego wszyscy. To jest bowiem Moja Krew Przymierza, która za wielu przelewana jest na odpuszczenie grzechów (Mt 26,26-28).

Przed weselem niebiańskim wesele odbywa się tutaj, w przyjmowaniu Ciała Chrystusa i Krwi Jego. Ciało w filozofii semickiej, którą wyraża Jezus, to przejaw osobowości – Semici nie rozróżniali duszy od ciała, w przeciwieństwie do Greków. Więc kiedy Władca powiedział: «Jedzcie Ciało Moje», to chciał bez najmniejszej wątpliwości powiedzieć: Oto Osoba Moja, pełna – spożywajcie Ją. Ja i wy jesteśmy w miłosnym stopieniu się.

[…] Jezus umarł raz jeden. Lecz kiedy spożywamy te dwie święte Ofiary, przyjmujemy w swe dusze Chrystusa prawdziwie, a nie wyobrażeniowo. Czerpiemy z całego życia Chrystusa, to jest działalności Pana, która objawiła się na Krzyżu i rozprzestrzeniła się w istnieniu [tj. w uniwersum] poprzez Zmartwychwstanie. Zasmakujmy Krzyż miłością, Zmartwychwstanie wiarą, a będziemy radować się.”

 (metropolita Jerzy (Khodr)

Dwa krótkie zdania, które prowadzą do wieczności. Chrystus ustanawia Eucharystię i pośrednio sakrament kapłaństwa, bo uczniowie będą musieli przekazać kolejnym po sobie, jak ją sprawować. To pozornie proste: łamać chleb i go z wiarą spożywać oraz pić wino z wiarą, że właśnie wzięliśmy udział w tajemnicy, ratującej życie, ratującej od śmierci. Nie chcesz umrzeć? Przyjdź w Wielki Czwartek i przyjmij Eucharystię. Będziesz mieć życie wieczne.

Pierwsi chrześcijanie tak robili. Spotykali się na łamanie chleba, śpiewali psalmy i modlili się, dziękując Bogu. W czasie prześladowań spotykali się potajemnie w górach, katakumbach, prywatnych mieszkaniach i łamali chleb, dziękując Bogu. Groziła za to konfiskata majątku, męczarnie i tortury, często śmierć. A oni spotykali się, łamali chleb, dziękując Bogu. W XX wieku to samo groziło za bycie prawosławnym, a prawosławni szli nadal do cerkwi, łamali chleb i dziękowali Bogu. Burzono im cerkwie, a oni dalej spotykali się na łamanie chleba i dziękowali Bogu. W XXI wieku (na razie) nikt nie zabrania pójścia do cerkwi. Tzw. pandemia pokazała nam, jak silna jest nasza wiara. Cerkwie opustoszały. Dlaczego? Bo okazało się dla niektórych, że Eucharystia nie jest tak silna jak wirus, a przecież nasi przodkowie nie wychodziliby z cerkwi, spędzając czas na modlitwie. Jeśli umrzeć, to umrzeć ze wszystkimi, zaraz po przyjęciu Eucharystii. Nasi przodkowie mogliby nas zawstydzić swoją pokorną wiarą. Oni wiedzieli, że nie będą żyć wiecznie, że wszystko w rękach Boga.

Zbliżamy się do Paschy wielkimi krokami. Przed nami Wielki Tydzień. Będziemy przeżywać po raz kolejny ostatni tydzień z życia Zbawiciela.  

Ewangelia wg św. Jana posiada 21 rozdziałów. Już w drugim rozdziale autor opisuje wygnanie przekupniów ze Świątyni Jerozolimskiej. Natomiast w szóstym cytuje słowa Jezusa Jeślibyście  nie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie  pili Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto je Ciało Moje i pije Krew Moją, ma życie wieczne.  A Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym.

Kto je Ciało Moje  i Krew Moją pije, we Mnie trwa, a ja w nim. (J 6,53-54,56). Jego słuchacze byli w szoku! Sprzeczali się między sobą o te słowa. Czym jest Eucharystia? Domyślam się, że każdy prawosławny odpowie dość szybko: Eucharystia to Ciało i Krew Chrystusa. To prawda. Tak wierzymy i tak jest. Eucharystia jest istotą naszego życia. Wszystko prowadzi nas do Eucharystii a Ona łączy nas z Chrystusem. W ten sposób Eucharystia nabiera paschalnego wymiaru.

W krajach dalekiego wschodu, prawosławni chrześcijanie wyczekują Liturgii Wielkiego Czwartku – dnia ustanowienia Eucharystii. Cały Wielki Post przystępują jak najczęściej do Spowiedzi, a jeszcze częściej do  Eucharystii. Wielki Czwartek jest dla ich „punktem” gdzie pragną dojść drogą postu by w dniu ustanowienia tego wielkiego misterium przyjąć Jego – Chrystusa – w Misterium Eucharystii. Dla nich i dla nas rozumieć Liturgię Wielkiego Czwartku, to znaczy zrozumieć znaczenie Eucharystii.

Do tego stopnia czekają tego dnia, że nawet w ich parafiach kapłani pełnią dyżury w cerkwi cały dzień, by każdy mógł właśnie w tym dniu przystąpić do Eucharystii. Potem czekają Liturgii i Eucharystii  Wielkiej Soboty by poprzez te dni dostąpić radości Paschy w Misterium – Sakramencie Eucharystii. By Zmartwychwstały Pan nasz Jezus Chrystus, który przeprowadził nas przez dni Wielkiego Postu jak Mojżesza z narodem wybranym przez pustynię  i doprowadził do Ziemi Obiecanej – i nas po zakończeniu dni postu wprowadził poprzez uczestnictwo w Jego drodze przez krzyż i grób wprowadził nas do radości Paschy, którą poczujemy gdy On napełni nas Świętą Eucharystią – Swoim Ciałem i Krwią.

Bracia i siostry!

Bądźmy odważni! Nie gardźmy Jego zaproszeniem na Jego Paschalną Ucztę. Baranek przygotowany! Wszyscy jesteśmy zaproszeni!

“Przeto wejdźmy wszyscy do radości Pana swego: i pierwsi, i drudzy nagrodę przyjmijcie. Bogaci i ubodzy, wszyscy razem się cieszcie. Wstrzemięźliwi i leniwi, ten dzień uczcijcie. Ci, co pościli i co nie pościli, weselcie się dziś. Uczta przygotowana, rozkoszujcie się wszyscy. Baranek przygotowany, niech nie wyjdzie nikt głodny.”

 – św Jan Złotousty, Słowo na Niedzielę Paschy.

Loading