Loading

Pielgrzymka do Jabłecznej 2023 r.

Picture of Autor

Autor

Ks. prot. mgr Andrzej Opolski

Pielgrzymowanie do świętych miejsc to zwyczaj tak stary, że nikt już nie pamięta jego początków. W naszych czasach, w XXI w. zwyczaj ten jakby zaczął zanikać. Widzimy to na przykład na św. Górze Grabarce, gdzie wydaje się, że co roku ludzi jakby mniej.

Podobnie w Jabłecznej. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku autokarów z pątnikami przyjeżdżało około czterdziestu. W tym roku zastaliśmy cztery. Nasz był piąty. Ale może od początku.

Na pomysł zorganizowania pielgrzymki do Jabłecznej wpadł nasz Proboszcz, ks. Andrzej Opolski. Rozpoczęło się nawoływanie w cerkwi w Boratyńcu Ruskim, ale też (na prośbę ks. Andrzeja) ogłoszono ten wyjazd w cerkwiach siemiatyckich. Dzięki Bogu uzbierało się tylu chętnych, że wyjazd doszedł do skutku. Rankiem w niedzielę 25 czerwca odsłużyliśmy molebień prosząc Boga, aby podróż minęła bez zbędnych przygód. Tak też było. Czytaliśmy w autobusie Akatyst do św. Onufrego, następnie zapoznaliśmy się z życiem świętego. Poznaliśmy też kilka wybranych informacji z historii Stauropigialnego Klasztoru św. Onufrego w Jabłecznej.

Na miejscu od razu udaliśmy się do cerkwi, by pokłonić się przed ikoną patrona monasteru. Do liturgii było jeszcze sporo czasu, więc poszliśmy nad Bug, by chwilkę pomodlić się przy kapliczce p.w. Św. Ducha.

Boską Liturgię odprawiało siedmiu biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, w asyście licznie przybyłego duchowieństwa. Nabożeństwo było transmitowane na żywo w telewizji.

Po służbie udaliśmy się do autokaru, gdzie spożyliśmy posiłek. Kolejnym punktem na naszej trasie do domu był Kodeń. W nowej cerkwi św. Archanioła Michała przywitał nas jej proboszcz, ks. Jan Grajko. W kilku zdaniach opowiedział o cerkwi i parafii kodeńskiej. Był też czas na krótką, prywatną modlitwę każdego pielgrzyma.

Następnym przystankiem były Kostomłoty, gdzie wysiłek duchowy prowadzi ks. archimandryta Ambroży (Godun). Duchowny odsłużył molebień do św. Serafima z Sarowa, który jest patronem tego domu zakonnego. Po nabożeństwie usłyszeliśmy pouczenie, które na pewno mocno potrząsnęło sumieniami słuchaczy. Nie zapomnimy tej wizyty. Ojciec Ambroży zaprosił wszystkich na domowy kompot. Smakował rewelacyjnie.

Ostatnim miejscem, do którego zajechaliśmy, była cerkiew p.w. św. ap. i ewangelisty Jana Teologa w Terespolu. Tam pokłoniliśmy się ikonie Matki Bożej „Skoroposłusznicy” („Szybko wysłuchującej próśb”) i odsłużyliśmy kolejny molebień. Niech Bogurodzica wysłucha i naszych proszeń. Proboszcz parafii, ks. Jarosław Łoś podziękował pielgrzymom za wizytę i – podobnie jak poprzedni księża – zaprosił na święto parafialne.

W drodze powrotnej zapoznaliśmy się z kilkoma epizodami z życia św. Serafima Wyrickiego i jego duchowego syna, o. Aleksego Kibardina, spowiednika ostatniego cara. Miejmy nadzieję, że pątnicy w domu przeczytają sami o tym świętym.

Pielgrzymka zakończyła się w Boratyńcu Ruskim przy cerkwi św. Anny, gdzie czekał na nas ks. Andrzej. 

Prepodobnie otcze Onufrije moli Boha o nas!

Więcej zdjęć z wyjazdu można obejrzeć w galerii – tutaj.

Loading